
wraz z pojawieniem się kilku słonecznych promieni, moja zimowa depresja i brak czegokolwiek zaczyna topnieć. ostatnie dnie głównie spędzałem na spaniu i narzekaniu. wydaje mi sie że odżywam i moze nawet bede w stanie przypomniec sobie jak działa aparat - aczkolwiek z drugiej strony podobno znowu ma zacząć nakurwiać śnieg.
czyżby blanszofobia? - jak u co poniektórych znajomych?
wiem za to, że za rok w okresie zimowym, moja dupa nie zagości na podlasiu i okolicach.
chuj w dupe wszystkim zimom świata
no.. to teraz pora lulu ;|